Meksykańskie turnee Maciei

Ocena użytkowników:  / 5

GM Bartłomiej Macieja chwali się:

Turniej w Mazatlan także wygrany. Także zacząłem od 4 zwycięstw (tym razem w tym jednym GM), także skończyłem wynikiem 4.5/5. Drugie miejsce zajął Emilio Cordova, z którym zremisowałem w ostatniej rundzie.

Pupilek i utrzymanek Fundacji im. Kazimierza Sosnkowskiego wciska nam, jak małpa kit, ciemnotę o wygranym turnieju. Turniej ten był jednym z najsłabszych turniejów obu Ameryk, ponieważ pierwszy lepszy turniej świetlicowy w Stanach ma wyższy poziom niż turnieje, w których uczestniczyła wylansowana miernota polskich szachów. Jak fama niesie (bo strona turniejowa praktycznie nie istnieje, za to można było oglądać wideo life stream), w turnieju wzięło udział trzech arcymistrzów, w tym Bartłomiej Macieja. Przeciwnicy naszego guru ledwo mieszczą się w piątej setce na liście rankingowej, ale nie ma czemu się dziwić, każdy grosz się liczy i pieniądze nie śmierdzą, nawet w pesos. Ale gratuluję polskiemu arcymistrzowi remisu z GM Emilio Cordovą. Następnym razem może być trudniej.

Mam nadzieję, że meksykańskie turnee Sekretarza ACP nie zahamowało gwałtownego rozwoju tej organizacji.

Reasumując, amerykańskie turnee udowodniło, że Bartłomiej Macieja może grać w  latynoskich turniejach, które reprezentują poziom amerykańskich turniejów "świetlicowych".  Wydaje się, że pupilek Fundacji im. Kazimierza Sosnkowskiego nie jest w dobrej formie przed mistrzostwami Polski (zobacz turniej w Kalifornii).

Podobnie jak rok temu, turniej w Leon wygrany

Ocena użytkowników:  / 2

Po turnieju w Leon, GM Bartłomiej Macieja napisał:

Podobnie jak rok temu, turniej w Leon wygrany. Podobnie jak rok temu z wynikiem 4.5/5. Podobnie jak rok temu 4 wygrane z teoretycznie słabszymi rywalami i szybciutki remisik z arcymistrzem.

Śmiechu warte jest "z teoretycznie słabszymi rywalami". Szachy w tych krajach są w powijakach, a jego najsilniejsi rywale zajmują aktualnie następujące miejsca na liście rankingowej:

GM Emilio Cordowa - 406

GM Juan Carlos Gonzales Zamora - 431

GM De La Paz Pendomo - 1490

GM Bartłomiej Macieja zajmuje 175. miejsce, co i tak jest mocno zawyżone, ponieważ ostatnie wyniki Bartłomieja Maciei (miernoty polskich szachów) są żenujące.  A dla jego rywali w Meksyku granie z "samym" GM Macieją było olbrzymim sukcesem i zaszczytem.

Chciałbym przypomnieć, że takie turnieje są uważane za świetlicowe. Dwudniowe turnieje w Marshall Chess Club są znacznie silniej obsadzone (Van Wely, Laznicka, Yudasin, Gelfand, Ehlvest, Wojtkiewicz, Kamsky, Nakamura, Sutovsky Stripunsky itd.), a nagrody wcale nie są gorsze i nie są w pesos.

Ze zdumieniem zobaczyłem na stronie PZSzach, że Macieja wygrał w Leon 23 tys. dolarów. Jak widać, w propagandzie PZSzach nie tylko oszukuje się, że w Polsce grają zawodnicy amerykańscy (co kiedyś udowodniłem), ale też kwotę w pesos podaje się jako kwotę w dolarach. Ale czego nie robi się dla propagandy sukcesu. Jak mi wiadomo, żaden z polskich zawodników nigdy nie zdobył 23 tys. dolarów w żadnym turnieju.

Dyskusję o nagrodach w tym turnieju można zobaczyć na blogu Jerzego Konikowskiego.

Amerykańskie turnee pupilka Fundacji Szachowej im. Kazimierza Sosnkowskiego

Ocena użytkowników:  / 4

Aktualny Mistrz Polonii VOTUM Wrocław i członek kadry narodowej przebywa na zachodniej półkuli i nie próżnuje - obecnie gra w czwartym turnieju. Wydawało się, że polski zawodnik nr 5 z łatwością podbije obie Ameryki i udowodni, że propaganda Reżimu nie jest gołosłowna. I co zobaczyliśmy:

II JAVH McGregor de Ajedrez ITT

Wielki sukces GM Bartłomieja Maciei - trzecie miejsce i zysk w rankingu 5.7.

A tak ocenia swój występ GM Macieja:

Podzieliłem 1-3 miejsca, ale byłem trzeci. Wygrał Lazaro Bruzon, bo decydowała liczba zwycięstw, a on przegrał pogromowo w miniaturze z Alonso Zapatą, co szybko nadrobił na znacznie słabszym dystansie i gdy zrównał się punktami z liderującym przez cały turniej Siergiejem Tiwiakowem okazało się, że w klasyfikacji jest wyżej.

Jak zwykle, miernota polskich szachów manipuluje faktami.

Jak można mówić o słabszym dystansie w tak słabym turnieju, gdzie było tylko trzech liczących się zawodników, a nasz wybitny kadrowicz nie grał ani z Tiwiakowem, ani z Bruzonem.

Mistrz manipulacji próbuje nam wcisnąć, że Tiwiakow prowadził przez cały turniej. Tiwiakow dzielił pierwsze miejsce, a jedynym zawodnikiem, który objął samodzielne prowadzenie (w dziewiątej rundzie) był GM Emilio Cordova.

XXIII Carlos Torre Repetto "Cat. Magistral"

GM Bartłomiej Macieja zagrał na swoim poziomie. Zajął przyzwoite siódme miejsce, tracąc na rankingu jedynie -0.51 pkt.

Warto dodać, że turniej w Meridzie był znacznie silniejszy niż w Bogocie. W Bogocie był to open otwarty dla wszystkich, z czego liczne masy stosunkowo słabych zawodników skorzystały. W Meridzie był podział na grupy.

Tymi słowami miernota polskich szachów Bartłomiej Macieja potwierdził mój powyższy tekst dotyczący turnieju w Bogocie.

Przeciwnicy Maciei byli do ogrania przez przeciętnego szachistę o rankingu powyżej 2600. Jak widać, byli jednak za trudni dla Mistrza Polonii VOTUM Wrocław. Ale usprawiedliwia go oglądanie pejzaży meksykańskich, a może nawet mignęła gdzieś piękna seniorita...

2012 Northern California International

Wyniki turnieju zostały zamieszczone w poprzednim poście.

Słowa Arcymistrza:

Moje zafascynowanie USA jest niezbyt wielkie, a w turnieju uzyskałem kiepski wynik i nie mam dobrej wymówki.

Najpierw w lepszej pozycji zrobiłem kilka nerwowych ruchów i gostek z Zimbabwe mnie zamatował.

Potem na tyle fatalnie pograłem wygraną pozycję z Amerykaninem poniżej 2300, że ją jeszcze przegrałem.

Nie bez trudu wyrównałem z Amerykaninem około 2300 i dzieckiem, które co ruch wiązało sznurówki.

Nie mogę nawet narzekać na brak kontaktu z szachami, bo w grudniu grałem dwa turnieje pod rząd, a następnie prowadziłem zajęcia z juniorami i to wiele godzin dziennie.

Podróż z Meksyku miałem długą (około 36h), ale z przerwą w Phoenix, do tego dotarliśmy do San Francisco na dzień przed rozpoczęciem turnieju, więc nie czułem się zmęczonym.

Na miejscu warunki mieliśmy dobre, bo mieszkaliśmy u rodziny amerykańsko-chińskiej z dwójką dzieci, 5 minut od sali gry

W zamian graliśmy w szachy ze starszym dzieckiem około 1-2h dziennie.

Nie było to dużym obciążeniem, bo co drugi dzień runda była pojedyncza, więc mogliśmy łatwo odpocząć.

Przyczyną słabego wyniku były raczej nerwy i niedoczasy. Dość powiedzieć, że w rozegranym później turnieju blitzowym, rozpocząłem od 7.5/8, a gdy wtedy spojrzałem na wyniki i zobaczyłem, że mam półtora punktu przewagi, to dwie ostatnie partie przegrałem (obie miałem wygrane) i zająłem 3 miejsce.

Złej baletnicy przeszkadza rąbek spódnicy.  Skąd my to znamy: miałem wygraną, ale przegrałem.  Znam szachistę, który podał wygrane turnieje w blitza na Bermudach, a zapomniał przyznać się do jednego z ostatnich miejsc w turniejach głównych. 

No, może jedyną wymówką jest to, że w związku z powrotem do Zarządu ACP nie miałem czasu zaglądać na Forum. I jak tu grać w takiej sytuacji?

W ACP rozpoczęliśmy 1 stycznia, więc pracy na początku jest mnóstwo, tym bardziej, że w ostatnim czasie ACP znajdowała się raczej w rozkładzie. Teraz, zaledwie 2 tygodnie później, sytuacja znacząco się poprawiła - powiedziałbym wręcz, że jest najlepsza w historii ACP, a nowe perspektywy są bardzo optymistyczne.

Moje wrażenie jest takie, że zarówno w okolicach San Francisco, jak i w Phoenix, gdzie witaliśmy Nowy Rok, bez trudu można porozumieć się po hiszpańsku. Nie, żeby w Nowym Jorku było znacząco inaczej.

Jak widać, arcymiś z Polski, pogromca Radżabowa, mistrz Europy z uschniętym wieńcem laurowym pozwolił się zamatować gostkowi z Zimbabwe. Dalsza część turnieju pokazała, że szachiści amerykańscy nie mają żadnego respektu dla polskich arcymisiów. Z żalem stwierdzam, że polskie szachy kojarzą się w Stanach ciągle z Alkiem Wojtkiewiczem. A superarcymistrz Radosław Wojtaszek w Memoriale Capablanki osiągnął 50% i już go więcej chyba nie zobaczymy w tym turnieju.

Wrażenia guru ze Stanów są ubogie. Można porozumieć się po hiszpańsku przede wszystkim w latynoskich slamsach, ale czego się nie robi, żeby zaoszczędzić trochę pesos.

BTW. $500 w warunkach amerykańskich to są kieszonkowe pieniądze, więc nagroda z bardzo silnego turnieju meksykańskiego musiała szybko się rozejść. Profesjonaliści amerykańscy utrzymują się z nagród, które są odpowiednio wysokie. A turniej w Kalifornii nie zaliczał się do najlepszych i nie miał klasy Super-Swiss ze względu na brak zagranicznych zawodników.

W Kalifornii polski zawodnik został niczym trawa skoszony.

Młodzi biją starego

Ocena użytkowników:  / 6

Pozwoliłem sobie pożyczyć tytuł z czasopisma Polskiego Związku Szachowego "Mat", gdyż świetnie oddaje atmosferę panującą przy Alejach Jerozolimskich.

Podróż po obu Amerykach GM Bartłomieja Maciei powoli dobiega końca, a im dalej na północ, tym gorzej. Północna Kalifornia wyraźnie nie służy kadrowiczowi i nawet może przyczynić się do usunięcia go z kadry. Tylko czy ktoś w PZSzach jest wystarczająco silny, aby o to wystąpić?

Wyniki polskiego szachisty nr 5:

Bartlomiej Macieja , Tatev Abrahamyan

1. GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977 1-0 WGM Tatev Abrahamyan (2287), 1988

Farai Mandizha, Bartlomiej Macieja

2. FM Farai Mandizha (2404), 1985 1-0 GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977

Bartlomiej Macieja, Teddy Coleman

3. GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977 ½-½ FM Teddy Coleman (2356), 1989

Ray Kaufman, Bartlomiej Macieja

4. IM Ray Kaufman (2261), 1982 1-0 GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977

Bartlomiej Macieja, Uyanga Byambaa

5. GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977 1-0 WFM Uyanga Byambaa (2118), 1990

Samuel Sevian Bartlomiej Macieja

6. NM Samuel Sevian (2185), 2000 ½-½ GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977

Bartlomiej Macieja Leon Piasetski

7. GM Bartlomiej Macieja (2617), 1951 1-0 IM Leon Piasetski (2305), 1951

Erik Santarius Bartlomiej Macieja

 8. FM Erik Santarius (2276), 1987 0-1 GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977

Sam Collins Bartlomiej Macieja

 

9. IM Sam Collins (2426), 1982 0-1 GM Bartlomiej Macieja (2617), 1977

 

 Końcowe wyniki czołówki

1. GM Sam Shankland 2565 7.0 $3000

2. GM Alejandro Ramirez 2594 6.5 $1166

3. GM Josh Friedel 2523 6.5 $1166

4. IM Marc Arnold 2482 6.5 $1166

5. GM Georg Meier 2671 6.0

6. GM Bartlomiej Macieja 2617 6.0

7. GM Yury Shulman 2598 6.0

8. GM Axel Bachmann 2560 6.0

9. GM Giorgi Margvelashvili 2531 6.0

10. IM Mackenzie Molner 2449 6.0

11. IM Daniel Rensch 2401 6.0

 

 

 

 

 

 

 

Bufon i jego piesek

Ocena użytkowników:  / 0

Bartek napisał:

Z przykrością informuję, że najlepiej czujący Obronę Sycylijską pies świata, Chytrus Macieja (ur. 1 sierpnia 1997), zmarł w ostatni weekend.

 

chytrus1

 Z głębokim przekonaniem twierdzę, że ten pies

KamiliPaczek

ma znacznie głębsze zrozumienie szachów i obrony sycylijskiej w szczególności niż Chytrus. Twierdzenie to opieram na fakcie, że stykał się ze znacznie lepszymi szachistami, w tym mistrzami świata, niż Chytrus. No bo czego swego psa mógł nauczyć miernota polskich szachów Bartłomiej Macieja?!

Krzysztof Pytel napisał:

Pies...poznalem go kilka dni temu.
Ba, wraz z nim i Jego panem takze ogladalem film i reklame telewizyjna. Przy okazji dowiedzialem sie dlaczego ostatnio na pewnym, znanym, wielkim turnieju nie spotykamy arcymistrza «B ».
Otoz, kilka lat temu, ogladal On telewizaje w tym samym co teraz ja towarzystwie.
Wyrwalo mu sie: « Kiedys mialem psa. Dzieci przyprowadzily go z ulicy ».
Na to gospodarz, organizator wielu wspanialych turniejow: « I co sie z nim stalo? »
Arcymistrz wyjasnil: » Znudzil sie nam i przeszkadzal w domu. Odprowadzilem go do miejsca, z ktorego przyprowadzily go dzieci i przywiazalem do slupa ».

Zegnaj CHYTRUSIe!
Lzy mamy w oczach....
Bozena i Krzysztof Pytel

Co za obłuda i hipokryzja uzurpowanego emeryta szachowego. Jak wiadomo z oficjalnych źródel, emeryturę otrzymuje się na podstawie pracy w instytucjach nawet PRL-owskich, szczególnie gdy było się oddanym pracownikiem i "nie szkodziło się kolegom-szachistom" (cyt. Krzysztof Pytel).

Czy Krzysztof Pytel też miał łzy w oczach, gdy wiele lat temu wyrzucał w krzaki zapakowane w papierową torebkę nowo narodzone (żywe!) szczeniaki?

BTW. Do tej pory nie otrzymałem pozwu od Brunona, a nie ukrywam się. Może dlatego, że mam niezbite dowody.